Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zapełnić pusty bak

Treść

GORLICE. Długa lista potrzeb przed rozpoczęciem sezonu nad zalewem w Klimkówce

Ratownikom WOPR, którzy mają dbać o bezpieczeństwo nad zalewem w Klimkówce, brakuje pieniędzy na paliwo. Potrzebują też krótkofalówek umożliwiających porozumiewanie się na rozległym obszarze sztucznego jeziora.

O tym problemie dyskutowano podczas spotkania władz powiatu gorlickiego z przedstawicielami gmin Ropa i Uście Gorlickie, na terenie których zlokalizowany jest zalew. Tematem były przygotowania do tegorocznego sezonu kąpielowego, który rozpocznie się w czerwcu. Okazało się, że lista spraw, które trzeba pilnie załatwić, jest długa. Zwłaszcza, że swoje sugestie, prócz WOPR-u, zgłaszały także pozostałe służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na terenie powiatu, czyli policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe i sanepid.

- Trzeba będzie postarać się o pieniądze potrzebne do właściwego funkcjonowania WOPR - mówi wicestarosta powiatu gorlickiego Stanisław Szura. - Dotąd ratownicy dofinansowywani byli przez Rafinerię Nafty "Glimar", ale po ogłoszeniu jej upadłości pieniądze się skończyły. Tymczasem na samo paliwo do motorówki podczas sezonu trzeba wydać ponad 30 tys. zł. Bez takiej łodzi, będącej w stałej gotowości do wypłynięcia na wodę, niesienie skutecznej pomocy na tak dużym zalewie będzie praktycznie niemożliwe.

- Trzeba będzie postarać się o pieniądze potrzebne do właściwego funkcjonowania WOPR - mówi wicestarosta powiatu gorlickiego Stanisław Szura. - Dotąd ratownicy dofinansowywani byli przez Rafinerię Nafty "Glimar", ale po ogłoszeniu jej upadłości pieniądze się skończyły. Tymczasem na samo paliwo do motorówki podczas sezonu trzeba wydać ponad 30 tys. zł. Bez takiej łodzi, będącej w stałej gotowości do wypłynięcia na wodę, niesienie skutecznej pomocy na tak dużym zalewie będzie praktycznie niemożliwe.

Gminy Ropa i Uście Gorlickie wstępnie zadeklarowały gotowość dofinansowania paliwa dla WOPR. Pomoże też Starostwo Powiatowe, w końcu w Klimkówce wypoczywają mieszkańcy całego regionu. Na tym jednak nie koniec, bo ratownikom brakuje środków łączności. A są one potrzebne choćby do kontaktu pomiędzy grupami operującymi w różnych częściach zalewu. Najważniejsze, by krótkofalówką dysponowała załoga motorówki patrolującej akwen. To oznacza kolejny wydatek. Tym razem rzędu 15 tys. zł.

- Będziemy szukać sponsora gotowego sfinansować zakup takiego sprzętu - zapowiada Stanisław Szura.

Swoje sugestie dotyczące bezpieczeństwa nad zalewem zgłosiły również pozostałe służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Pogotowie ratunkowe zasugerowało konieczność umieszczenia na brzegu znaków o zagrożeniach, które mogą wystąpić nad wodą. Trzeba też uzupełnić brakujące boje wyznaczające obszar, na którym wolno się kąpać. Straż rybacka domaga się oznakowania miejsc, w których dno niespodziewanie opada kilka metrów w dół. Uwagi dotyczące bezpieczeństwa zgłosiła też policja. Dotyczyły one przede wszystkim dyskotek organizowanych latem nad zalewem. W poprzednich latach dochodziło tam do chuligańskich wybryków, którym trzeba zapobiegać. Stąd sugestia o nasilenie policyjnej kontroli podczas takich imprez. Ze względu na brak wystarczająco licznych służb w terenie, zasugerowano włączenie do działań porządkowych druhów z okolicznych OSP.

Temat tegorocznego sezonu kąpielowego nad zalewem w Klimkówce zostanie podjęty na najbliższym posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Rady Powiatu Gorlickiego. Wcześniej sprawę omawiać będzie m. in. Związek Gmin Ziemi Gorlickiej, który także może wesprzeć działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa ludzi wypoczywających nad tym jeziorem.

(SZEL)

żródło: "Dziennik Polski" 2006-05-22

Autor: mj