Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zabrakło Jaśków

Treść

Prawie 14 tys. zł zebrano podczas festynu charytatywnego zorganizowanego w niedzielę przez Wielofunkcyjną Placówkę Opiekuńczo-Wychowawczą "Razem" (dawny Dom Dziecka przy ul. Skrzyńskich w Gorlicach). Pieniądze mają być przeznaczone na pomoc dwóm ciężko chorym dzieciom z terenu powiatu i wyposażenie placu zabaw przy domu dziecka. Najważniejszym punktem programu realizowanego na gorlickim stadionie sportowym miała być próba bicia rekordu Guinnessa w ilości Janów zgromadzonych w jednym miejscu. Powinno ich być co najmniej 122, by pobić dotychczasowy rekord (121 Jaśków). Niestety, pomimo wspaniałej pogody na imprezę przyszło tylko 65 panów o tym imieniu. Jan Kuk nie krył zdziwienia, bo do ostatniej chwili wierzył, że nie zawiedzie 130 panów, którzy deklarowali wcześniej chęć wzięcia udziału w zabawie. - Mimo to cel osiągnęliśmy - przekonuje Jan Kuk, dyrektor WPOW "Razem" w Gorlicach. - Ludzie, którzy tutaj przyszli bawiąc się pomagali innym. I o to właśnie chodziło. Wstępnie szacujemy, że dzięki ich obecności zebraliśmy 14 tysięcy złotych, choć suma może się zmienić, bo jeszcze nie podsumowaliśmy zysków. Wpływy pochodzą z biletów wstępu - 3 zł od dziecka, 5 zł od dorosłego oraz 8 zł od młodzieży, która przyszła wieczorem wysłuchać koncertu hip-hopowych gwiazd, czyli zespołów WWO i Hand Gru. To napędziło wpływy, bo przy muzyce bawiło się aż trzy tysiące gorliczan, a wykonawcy nie wzięli za występ ani grosza. A co, poza koncertem i dyskoteką do północy, działo się w niedzielę na gorlickim stadionie? Impreza rozpoczęła się od meczu reprezentantów Janów z drużyną Solidarności "Glinika". Pierwszym zespołem kierował Jan Kuk, a w rolę kapitana przeciwnej drużyny wcielił się przewodniczący tego związku Marek Bugno. Po wyrównanej walce mecz zakończył się wynikiem 2: 2. Zwycięzcę wyłoniono po rzutach karnych (2: 3 dla "Glinika"). Aż do nocy gorliczanie mogli także brać udział w konkurencjach sprawnościowych, wypić piwo i zjeść kiełbaskę z grilla, obejrzeć występ teatru ulicznego "Shade", spróbować swoich sił w turnieju szachowym, przejechać się bryczką oraz skorzystać z oferty wesołego miasteczka. - Podziału zebranych pieniędzy dokona Rada Gospodarcza naszej placówki - zapowiada Jan Kuk. - Ordynator oddziału dziecięcego doktor Irena Słodek zasugerowała nam pięcioro dzieci, które potrzebują wsparcia. Spośród nich musimy wybrać dwójkę. Nie będzie to łatwe zadanie, bo chcielibyśmy pomóc wszystkim. Wśród oczekujących na wsparcie są: trójka dzieci z Szymbarku cierpiących na chorobę mózgu, gimnazjalistka spod Biecza zbierająca pieniądze na protezę ręki oraz młody chłopiec, który doznał urazu kręgosłupa po niefortunnym skoku "na główkę" do zalewu w Klimkówce. Dodajmy, że niedzielny festyn był trzecią imprezą z cyklu pn. "Pokażmy dzieciom drogę". Podczas pierwszej zbierano pieniądze na kupno mieszkania dla dorosłych wychowanków domu dziecka. Pobito wówczas rekord Guinnessa na najdłuższy naleśnik świata (miał długość 429 metrów), natomiast przed rokiem gromadzono fundusze na budowę placu zabaw oraz skate parku dla młodzieży. (SZEL),"Dziennik Polski", 2006-09-12

Autor: ea