Wentyl bezpieczeństwa
Treść
Do dziś odłożono ostateczne rozmowy z przedstawicielami komitetu strajkowego lekarzy gorlickiego szpitala. Wczorajsze negocjacje nie przyniosły przełomu, choć pojawiła się nadzieja na porozumienie. Jak informowaliśmy wczoraj, lekarze zdecydowali o zaostrzeniu protestu i w geście solidarności z 36 specjalistami, którzy złożyli wypowiedzenia z pracy, od wtorku zamierzają rozpocząć strajk absencyjny. Byłaby to forma dodatkowego nacisku na dyrekcję szpitala, która nie zgodziła się na podwyżkę płac w wysokości proponowanej przez medyków. Domagali się oni dopisania tysiąca złotych do pensji zasadniczej w przypadku lekarzy z drugim stopniem specjalizacji. Dyrektor Marian Świerz utrzymuje, że takiego rozwiązania nie wytrzyma budżet szpitala, który zostałby dodatkowo obciążony kwotą ponad 2,5 mln zł w skali roku. Zaproponował stawkę o połowę mniejszą, na co lekarze nie chcą się zgodzić. Mają już przeciwko sobie część personelu średniego, bo złożenie wypowiedzeń przez 36 lekarzy spowoduje czasowe zawieszenie od października do końca grudnia działalności oddziałów chirurgii ogólnej, ginekologii i położnictwa oraz okulistyki i laryngologii, bo na tych właśnie oddziałach zabraknie lekarzy. Będzie to równoznaczne ze zwolnieniem stu pielęgniarek, które coraz głośniej pytają, dlaczego lekarze nie biorą pod uwagę faktu, że wraz z ich odejściem one stracą pracę. Wczoraj zarząd powiatu wspólnie z dyrektorem szpitala przeprowadził rozmowę ostatniej szansy, która okazała się wstępem do kolejnego etapu negocjacji zaplanowanego na dziś. Jeśli nie przyniosą one rezultatu, to spełni się czarny scenariusz, czyli strajk absencyjny od wtorku i czasowe zawieszenie działalności czterech oddziałów. Z apelem o rozsądek wystąpił wczoraj przewodniczący Rady Powiatu Marek Bugno, znany w Gorlicach działacz "Solidarności", przewodniczący tego związku w gorlickim "Gliniku". - Związki nie mogą działać na szkodę swojej firmy i przyczyniać się do zwalniania kolegów - stwierdza z naciskiem Marek Bugno. - Powinny troszczyć się o cały zakład pracy, którym w tym przypadku jest szpital, drugi pod względem wielkości pracodawca w mieście. Marek Bugno dodaje, że decyzja Rady Powiatu o czasowym zawieszeniu działalności oddziałów jest wentylem bezpieczeństwa dającym szanse na dalsze rozmowy i zażegnanie konfliktu. Gdyby radni nie przegłosowali tej uchwały, to 1 października wojewoda małopolski musiałby wykreślić te cztery oddziały z ewidencji i w przyszłości trzeba by je budować od nowa. Tymczasem zawieszenie do końca grudnia oznacza, że w razie wypracowania porozumienia z lekarzami będzie je można po prostu ponownie uruchomić. (SZEL) "Dziennik Polski" 2007-09-14
Autor: wa