EWANGELICZNY PASTERZ
Treść
Wielka boleść i smutek ogarnia dziś nasz świat!
Wszystkie zaś kontynenty modlitwa jednoczy.
Bo Cichy Baranek Jan Paweł II - nasz brat
Pojednawszy się z Bogiem zamyka swe oczy!
Bolejąc i współczując Ojcze w Twym cierpieniu...
Przejęci szacunkiem i miłością do Ciebie...
Pogrązeni dziś w bólu i szczerym rozmodleniu
Upraszamy Twej świętości u Boga w niebie.
Kreśliłeś nam dzieło nowego tysiąclecia
,,Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi"
Swą nadzieją widziałeś w młodzieży i dzieciach
I miłość zaszczepiałeś każdemu domowi:
,,Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi,
Tej ziemi" rozdartej totalitaryzmami.
Na Twe wołanie często bywaliśmy niemi
Lecz Ty Ojcze w Rzymie, modliłeś się za nami.
Dostaliśmy dziś w spadku ,, orędzie miłości",
Które nieść powinniśmy przez następne lata.
A dzisiaj, wypełniając Twą wolę w całości
Ogarniamy ją Polskę oraz resztę świata
Nie usłyszymy więcej napomnień ani rad
Bo oto w wigilię Miłosierdzia Bożego
W totalnej modlitwie, pogrążył się cały świat.
Na wieść, że odszedłeś już do Ojca Wiecznego!
Umierałeś wśród przyjaciół, świadomie i w ciszy...
Lecz to jeszcze nie koniec Twojego Żywota
Bo ostatnie Twe słowo AMEN Bóg usłyszy
i do nieba wprowadzi poprzez RAJSKIE WROTA!
Do krainy niebiańskiej : uśmiechu, miłości
Gdzie sławiąc wielkość TWOJEGO PONTYFIKATU
Anieli i Święci Pańscy tak jak bratu
Podadzą swe ręce i zatańczą z radości.
Niech nas więc dziś połączy braterstwo i miłość!
Byś ukochany Ojcze, mógł się cieszyć w niebie.
Za sto cztery pielgrzymki, za Twoją zażyłość
i za narody świata wielbiące dziś Ciebie!
Nie zapomni Cię nigdy młodzież tego Świata.
Na Twe do nich przesłanie, zawsze będą pomni.
Bo patrzyłeś z miłością na nich poprzez lata:
,, Szukałem Was, a teraz Wy przyszliście do mnie!"
Dziś cały świat już klęczy przed Twym martwym ciałem
I ostatnią cześć Ci oddają, Ojcze Święty.
W każdym serduszku największym i małym
Zbiera się w wielkiej rozpaczy ból niepojęty.
W Chrystusowej miłości, Przewodniczyłeś zawsze nam,
A dziś z tą miłością przez Świat, że żegnany jesteś Sam.
Dzisiaj żegnają Cię z bólem, miliony jak brata
Bo byłeś już za życia "Świętym Apostołem"
Największym Polakiem, Papieżem tego Świata
i przed Twym wezgłowiem, świat bije Tobie czołem!
Najbardziej rozumiałeś prawdę słów Chrystusa:
Wielkie Jego Misterium niosłeś nam do końca.
Dziś na pewno w Niebie, raduje się Twa dusza
Tam już będziesz przed Bogiem - Wielki nasz Obrońca!
Gdyż Posłannictwo Twe było misją od Boga.
Jaśniałeś całemu światu jak "Wielkie Słońce"!
A już, po latach, będzie sławiona "Twoja Droga"
Bo cały świat ukochał Twe serce gorące.
Gdy odwiedziłeś Żydów, starszych braci w wieże
I stanąłeś tam jak Zwiastun przy Płaczu Ścianie
Wszyscy Ci jak świętemu zawierzyli szczerze
Okazując Tłumnie swoje przesłanie!
A w Jerozolimie zaś u Pańskiego Grobu:
Całowałeś miejsca, gdzie Chrystus był złożony
Polecając Bogu losy naszego globu
I TEJ TOTUS TUUS, świętej korony.
Przekroczyłeś też bramy cerkwi i meczetów
Apostołem religii byłeś pojednania
Jednak nie odwiedziłeś stolicy Sowietów
Bo nie dane Ci na Kremlu mszy odprawiania!
Nie zapomni Ciebie nigdy Polska ani świat
W pojednaniu religii nakreśliłeś drogę:
Żyd, Protestant, Muzułmanin, Prawosławny Brat
Wszyscy jesteśmy dziećmi Jednego Boga!
Z wysokości niebios ogarnił miłością świat:
Swoje Wadowice, Warszawę, Góry i Kraków.
Od Azji po Amerykę, kochałeś wszystkich jak brat
szczególną miłością, darzyłeś nas Polaków.
Podążamy do nieba według Twej nauki
Przestrzegając przesłań Byś dumny był przed Bogiem.
A spuścizny Twej, nie wyrzucimy na bruki
Naśladując w czynach katolickim dialogiem.
W Pielgrzymkach Swych przemierzałeś cały świat!
Uświęciłeś nam wiernych, łagodziłeś wojny.
Na głowę kładłeś dłonie każdemu jak brat
I kruszył się przed Tobą, nawet władca zbrojny.
Na łożu boleści, jak Chrystus cierpiałeś.
Z miłości do Boga, nie zawiodła Cię pokusa
Choć przed ciężarem krzyża, trzykroć nie padałeś
To miałeś TWARZ UKRZYŻOWANEGO CHRYSTUSA!
Zamnąłeś Swą śmiercią, dzieje Twej posługi...
I w niebie teraz wyznasz TOTUS TUUS!
Dla Boga i Świata zdobywałeś zasług,
A heroiczną wciąż miłość, dla Maryi niósł!
Ona Matczynym Płaszczem osłoniła Ciebie,
Gdy Ali Agca wypuszczał zbrodniczą "strzałę"
Chociaż wszyscy święci, zatrważali się w niebie...
Maria wiedziała, Cierpiałeś na Bożą Chwałę!
Póżniej zaś, po wielu latach Twej służby Bogu,
Mówiłeś stale, Mario cały jestem Twój!
Aż abp Sandrii oznajmił nam, że skończył się już TWOJEJ ZIEMSKIEJ PIELGRZYMKI ZNÓJ!
"Najukochańsi bracia i siostry 2.04.05. o godz. 21.37
Nasz ukochany Ojciec Święty, wrócił do DOMU OJCA!"
I w końcu Litanią do Wszystkich Świętych w Rzymie
Pożegnał Cię świat cały, tam w Biskupiej Krypcie
Jeszcze słychać do dziś, jak głos modlitwy płynie...
Lecz już na Twojej trumny i Twojej relikwii
Śmierć TWOJA OJCZE, to DAR jest i TAJEMNICA.
Napiołeś duszę w łuki jak strzałę położył
Piersiami dotchną chmur i JESTEŚ JUŻ BOŻY".
Nam pozostała modlitwa i smutne lica.
Każdego więc czwartku w poddziemiach Watykanu
Przed TWOIM ŚWIĘTYM CIAŁEM, księża mszę sprawują
W modlitewnym orszaku przedstawiają PANU
PASTERZA EWANGELII, JUŻ KANONIZUJĄ
Dziś kościół polski Bogu, wznosi modły w darze:
Aby Cię jak najszybciej wyniesiono na Ołtarze!
Za nasze z Tobą tu spędzone dni, jesteśmy winni Ci Cześć,
Gdyż dalej Benedykt XVI, Twe światło będzie nieść!
A cały Rzym z miłością do Ciebie odkrytą:
Już w dniu pogrzebu błagał: SANTO SUBITO, SANTO SUBITO!
Zaś Twoja Barka, pieśń umiłowana:
Zostaje nam w hołdzie naszej miłości.
Przez wszystkich nabożnie będzie śpiewana
Bo duch Twój wtedy, znów przy nas zagości.
Wasilków 04.04.06, Zdzisław Szóstko
Informacja z serwisu portal papieski
Autor: ea