Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ewakuacja oddziałów

Treść

W związku z niepowodzeniem rokowań z protestującymi lekarzami z gorlickiego szpitala, władze powiatu przedstawiły wczoraj wykaz szpitali, do których przewożeni będą pacjenci z oddziałów, których działalność zostanie czasowo zawieszona 1 października. Powiadomiły też o powołaniu przez starostę Powiatowego Zespołu Reagowania Kryzysowego, który będzie na bieżąco monitorował sytuację w placówce. Jak już informowaliśmy, przyczyną czasowego zawieszenia działalności oddziałów chirurgii, ginekologii i położnictwa oraz okulistyki i laryngologii jest desperacki krok 40 lekarzy specjalistów, którzy pod koniec czerwca złożyli wypowiedzenia z pracy. Ponieważ do wczoraj lekarzom nie udało się porozumieć z dyrekcją, wypowiedzenia nabiorą mocy prawnej 1 października i od tego dnia na tych czterech oddziałach nie będzie obsady medycznej gwarantującej właściwą opiekę nad chorymi. Ustalono więc, że pacjenci w stanach ciężkich przebywający na tych oddziałach zostaną przetransportowani do innych szpitali, natomiast w przypadkach niewymagających dalszej hospitalizacji będą stopniowo wypisywani do domu. Jak zapewnia zarząd powiatu, pomimo czasowego zaprzestania działalności przez te oddziały, mieszkańcy będą mieli zapewnioną medyczną opiekę stacjonarną w ościennych szpitalach. W razie potrzeby zapewniony zostanie również transport sanitarny z pełnym wyposażeniem. Władze powiatu wskazały wczoraj szpitale, do których kierowani będą chorzy z regionu. Są to dwie placówki w Tarnowie (Szpital Specjalistyczny im. Edwarda Szczeklika i Szpital Wojewódzki im. św. Łukasza), a także placówki w Jaśle, Krośnie, Krynicy i Dąbrowie Tarnowskiej. Starosta Mirosław Wedrychowicz uruchomił też wczoraj Powiatowy Zespół Reagowania Kryzysowego, w skład którego wchodzą m. in. zastępca dyrektora szpitala ds. medycznych Jerzy Boczoń, zastępca dyrektora pogotowia ratunkowego Zofia Wróbel, naczelnik sekcji prewencji i ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji Mirosław Kawa oraz ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Ewa Rzepka. Zadaniem zespołu będzie m. in. opracowanie procedur ewakuacji pacjentów i opracowanie zasad powiadamiania mieszkańców powiatu oraz zakładów podstawowej opieki medycznej. Będzie też odpowiedzialny za przygotowanie procedur dotyczących reorganizacji pracy szpitala służącej neutralizowaniu skutków ograniczenia działalności oraz porozumienia z innymi szpitalami mogącymi świadczyć usługi na rzecz mieszkańców. Dodajmy, że od ubiegłego tygodnia w gorlickim szpitalu trwa strajk absencyjny lekarzy, którzy solidaryzują się w ten sposób z odchodzącymi z pracy kolegami. Władze powiatu wraz z dyrektorem placówki Marianem Świerzem deklarują dalsze prowadzenie rozmów w sprawie podwyżek płac. Sugerują, że pomimo trudnej sytuacji finansowej szpitala ta strona płacowej barykady poszła na daleko idące ustępstwa, które jednak nie satysfakcjonują lekarzy. Przypomnijmy, że do końca roku mogliby oni liczyć na dodatek w wysokości tysiąca złotych, a od nowego roku do płacy zasadniczej dyrekcja szpitala miałaby dopisać 800 zł w przypadku lekarza z drugim stopniem specjalizacji, 700 zł dla specjalisty z "jedynką" oraz 600 zł dla lekarza bez specjalizacji. Tylko z tego tytułu trzeba by wygospodarować dodatkowo 2,6 mln zł, czyli równowartość miesięcznego dochodu całej placówki z realizacji kontraktu z NFZ. Ponieważ dziś trudno przewidzieć, jak wysoki będzie przyszłoroczny kontrakt, Marian Świerz zażądał, by w treści porozumienia znalazł się zapis mówiący, że wprowadzenie przyszłorocznych podwyżek byłoby uzależnione od tego, czy uda się zwiększyć wartość punktu w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia. W tej sprawie miał wczoraj rozmawiać z NFZ senator Stanisław Kogut, który podjął się roli mediatora w płacowym sporze. Nie wiadomo, jakie efekty przyniosły te rozmowy, bo senator był wczoraj nieuchwytny. Pewne jest natomiast, że lekarze nie podpisali porozumienia, bo od początku deklarowali, iż nie złożą podpisów pod dokumentem, jeśli zostanie tam umieszczony zapis proponowany przez dyrekcję szpitala. Domagają się bowiem podwyżek bez stawiania dodatkowych warunków. Starosta Mirosław Wędrychowicz po raz kolejny apelował wczoraj do lekarzy o zachowanie rozsądku. - Chodzi już nie tylko o funkcjonowanie szpitala w najbliższych miesiącach, ale o jego dalszą działalność w perspektywie lat - mówił Mirosław Wędrychowicz. Nie wpłynęło to na zmianę stanowiska medyków, którzy zapowiadają, że nie ustąpią, bo nie mogą dłużej akceptować sytuacji, w której pensja lekarza utrzymuje się na poziomie dochodów pomocnika murarza. PAWEŁ SZELIGA "Dziennik Polski" 2007-09-25

Autor: wa